Jedną ze strategii supermarketów na przyciągnięcie konsumentów jest oferowanie wielu promocji. Przyznam, że na mnie również to funkcjonuje. Tę metodę wykorzystują również wielkie galerie handlowe, w jakich mogę kupić każdy, nawet w największym stopniu wyszukany towar, począwszy na paluszkach rybnych i przyprawach, na ekskluzywnej biżuterii kończąc. W takich punktach przynajmniej dwa, trzy razy w roku są organizowane noce wyprzedażowe. Jest to dzień, podczas, jakiego w wyznaczonych godzinach, na przykład od godziny dziewiętnastej do zamknięcia można zakupić każdy towar po obniżce nawet o ponad pięćdziesiąt procent.

W te dni zazwyczaj galerii są czynne nieco dłużej niż w dni normalnego handlu, oprócz tego galerie nakładają na każdy punkt sprzedaży i stoisko mieszczący się na ich terenie do obowiązku wprowadzenia w tych godzinach obniżek, więc nie tyczy się to praktycznego sklepu. Domyślam się, iż utargi w taki dzień są ściśle mówiąc wybitnie wysokie jak nie obłędne. Pamiętam, kiedy ostatni raz byłem na takiej nocnej wyprzedaży, konsumentów było w zasadzie dużo, setek jak nie tysięcy. Podejrzewam, iż w miastach, w których są jedna lub dwie galerie, na pewno ponad pięćdziesiąt procent mieszkańców przewija się przez aleje centrów handlowych. Niestety zdążyło mi się parę razy zdenerwować, ponieważ kiedy kupowałem bluzę w firmowym salonie jednego z producentów odzieży sportowej to sprzedawca nie powiadomił mnie o tym, że w przyszłym tygodniu będzie organizowana tak znaczna wyprzedaż – inne przykłady znajdziesz na https://biznes.interia.pl/finanse/news-dopiero-lokata-na-3-09-proc-ochroni-przed-inflacja,nId,4081655 – dopiero lokata na 3,09% ochroni przed inflacją. Tydzień później ta sam bluza kosztowała nieomalże o sto złotych mniej. Byłaby to znakomita okazja, jednak niestety było już za późno i nie mogłem skorzystać. Nie mniej jednakże każdy, kto ma odrobinę odłożonych pieniędzy, które planuje wydać, z pewnością może zaoszczędzić na zakupach w te dni. Dlatego od teraz bacznie śledzę promocję w galeriach i pasażach handlowy, do tego stopnia, że staram się nie wyrzucać gazetek reklamowych jedynie zbieram je oraz pozbywam się dopiero na koniec tygodnia. Zwłaszcza przed wypłata zwracam uwagę na promocje. Zjawisko to jest tak silne, że pojawiło się swego rodzaju uzależnienie w śród kupujących, tak zwani „windowshoperzy” każdego dnia odwiedzają galerie i bacznie obserwują ceny i oczekują na okazję, a nie, kiedy tak właściwie idą jedynie po to, żeby popatrzeć na tysiące kapitalnych produktów przyciągających ich oczy zza szklanych wystaw. Ja osobiście pewno też cierpię na tę chorobę, jakkolwiek w dzisiejszych czasach, jeżeli nie wolno kupić to chociaż można popatrzeć.

Podobne publikacje:

Dodaj komentarz