Podczas każdej Boskiej Liturgii w kościele czyta się Ewangelię i z reguły w niektóre niedziele słyszymy te same fragmenty, które przepisano w księdze. Dlaczego do czytania w świątyni wybiera się tylko niektóre epizody? Nie można powiedzieć, że wybrano tylko pojedyncze odcinki. W ciągu roku kalendarzowego Ewangelia jest czytana w całości podczas codziennych nabożeństw.

Skąd wzięła się tradycja czytania ewangelii podczas nabożeństwa?

Wiemy, że stuprocentowa alfabetyzacja ludności stała się możliwa tylko dzięki (przynajmniej nam) staraniom Dziadka Lenina. Przed rewolucją, a tym bardziej nawet w czasach starożytnych, nie wszyscy ludzie byli piśmienni. A ci, którzy potrafili czytać, nie mieli okazji mieć Pisma Świętego, bo książki były rzadkością.

Stuprocentowa alfabetyzacja ludności

Wiemy, jak drogie były spisy, rękopiśmienne księgi – były cenione, w dosłownym tego słowa znaczeniu, na wagę złota. Kiedy taka książka była sprzedawana, część biżuterii była często umieszczana po przeciwnej stronie skali. Dlatego rzadko miał się tekst Pisma Świętego. informacje duchowe

W czasie, gdy faktycznie kształtowała się służba Boża Kościoła chrześcijańskiego, wszyscy chrześcijanie byli prawie codziennie obecni na wspólnej modlitwie, zbieranej codziennie na Eucharystię w świątyni. I podczas tych spotkań odczytywano część ewangelii. A że ludzie regularnie uczęszczali na nabożeństwa, żyli w duchu Pisma Świętego, wiedzieli o tym, bo w ciągu roku czytano je w całości.

A teraz, jeśli otworzymy kalendarz liturgiczny, to na każdy dzień są fragmenty z ewangelii. A w niedzielę Kościół postanowił przeczytać najbardziej budujące fragmenty. Wierzę, że jeśli człowiek chce żyć w Chrystusie, to dla niego każda możliwość słuchania Pisma Świętego jest zawsze radosna i pokrzepiająca dla jego duszy. Ponadto musisz zrozumieć, że czytania Ewangelii mają cykl roczny. Chyba prawie każdy pamięta, co czytano rok temu. Za każdym razem, nawet jeśli ktoś czyta Ewangelię w domu, ten mały fragment, który jest czytany w niedzielę, jest dla niego małym objawieniem, pamiątką najważniejszych przypowieści i najważniejszych wydarzeń z życia Chrystusa.

Pamiątka najważniejszych przypowieści

Prawosławni często słyszą wyrzuty od osób spoza Kościoła, że ​​codziennie mamy to samo — te same modlitwy, podobne nabożeństwa, książkę do codziennego czytania — ewangelię. Jeśli próbujesz odpowiedzieć na ten zarzut, to dlaczego to codzienne powtarzanie jest konieczne? Wydaje mi się, że takie oskarżenia są trochę absurdalne. Jeśli właściwie postępujemy zgodnie z Pismem Świętym, to Pan Jezus Chrystus zostawił nam jedną modlitwę – „Ojcze nasz”.

Ale gdybyśmy to tylko przeczytali, z pewnością byłoby więcej wyrzutów. Dla mnie pytanie nigdy nie zostało zadane w ten sposób, to dość dziwne, że je słyszę. Jeśli kogoś zawstydza monotonia, to stajesz się świętym, otrzymujesz świętość, a potem masz dar modlitwy i wiesz, o co się modlić.

Ale jeśli ktoś jest zakłopotany codziennymi porannymi i wieczornymi modlitwami, to możemy zaproponować: cóż, módlcie się własnymi słowami. O co zapyta większość? – Boże, daj mi zdrowie. Boże, spraw, żeby to zadziałało. Boże, pozwól moim dzieciom wyrosnąć na dobrych ludzi. I tak dalej.

Można to nazwać rodzajem duchowej gimnastyki

Oznacza to, że większość z nas ma żarliwe podejście do modlitwy, chociaż Pan powiedział: „Szukajcie najpierw królestwa Bożego, a wszystko to będzie wam dodane”. A modlitwy poranne i wieczorne mają na celu jedynie nauczenie się modlić. Można to nazwać rodzajem duchowej gimnastyki. Kiedy uprawiamy gimnastykę rano i wieczorem, powtarzamy w zasadzie ruchy monotonne. Po co? Aby te ruchy stały się nawykiem, abyśmy nabyli pewnych cech fizycznych, umiejętności, których potrzebujemy do życia.

W ten sam sposób modlitwy poranne i wieczorne są gimnastyką dla naszej świadomości modlitewnej. Przyzwyczaić się do modlitwy, wiedzieć, o co prosić: o wzniosłość, o to, co niebieskie, o pokorę, o czystość, o to, co prowadzi do Królestwa Bożego. Zwróćmy uwagę, że w porannych i wieczornych modlitwach ułożonych przez świętych nie ma „życia codziennego”, tylko to, które pomaga nam zbliżyć się do Królestwa Bożego. W tym kierunku musisz przyzwyczaić się do modlitwy.

Oczywiście, jeśli ktoś prowadzi życie duchowe, jeśli ma spowiednika, który zna jego duchowe usposobienie i serce, a ta osoba jest zmęczona czytaniem porannych i wieczornych modlitw, to spowiednik może go pobłogosławić do czytania np. Psalmy. Ale to nie może być powszechna praktyka, ale tylko z błogosławieństwem księdza, który zna osobę, która się do niego zwróciła.

W tym kontekście możemy również wspomnieć o przygotowaniu do sakramentu. Osoby przystępujące do sakramentu czytają stosunkowo rzadko iz wielkim trudem szemrzą przeciwko ustanowionej w Kościele regule Komunii Świętej, która składa się z trzech kanonów i kontynuacji.

Praktykuje się takie podejście: jeśli dana osoba nie przyjmuje komunii na każdej niedzielnej Mszy św., to w takim przypadku regułę przyjęcia Komunii można „przedłużyć” o tydzień: jeden dzień na odczytanie kanonu pokuty, następnego – kanon św. Matko Boża, potem Aniołowi Stróżowi i tak dalej, aby przed samą Komunią mógł zostawić tylko modlitwy do Komunii św. W ten sposób osoba będzie miała więcej pracy modlitewnej przez kilka dni, zostanie stworzona pewna dyspozycja modlitewna.

Ale pragnę podkreślić, że wszystko musi być zawsze robione tylko z błogosławieństwem spowiednika. Nie możesz zastosować wszystkich rad, które gdzieś w życiu przeczytałeś lub usłyszałeś, nawet od najbardziej autorytatywnych ludzi. Jest to bardzo niebezpieczne duchowo, ponieważ to, co mówi się o jednej osobie, nie zawsze może być przydatne dla innych. Dyspensa każdego jest znana jego spowiednikowi, więc jeśli jest chęć zmiany czegoś w regule modlitwy, to należy to zrobić dopiero po konsultacji ze spowiednikiem.

Podobne publikacje:

Dodaj komentarz