Znikomi sklepikarze bez przerwy próbują bojkotować budowę kolejnych supermarketów i hipermarketów w pobliżu sadyb mieszkaniowych. Boją się, iż rozległy sklep, w jakim dostać wolno w zasadzie wszystko, przejmie bez pardonu ich kontrahentów a oni sami stracą jedyne źródło utrzymania – a nie zapominać trzeba, że w małych sklepikach wielokrotnie funkcjonuje cała rodzina oraz w razie wpadki wszyscy jej członkowie stracą pracę. Sklepikarze należycie się boją, ponieważ choć robienie zakupów w niedużym punkcie sprzedaży bez samoobsługi ma swoje niepodważalne zalety, to jednakże dzisiaj światem rządzi pieniądz oraz nikt nie przekona stereotypowego konsumenta, żeby płacił znacznie więcej, jeżeli może zapłacić mniej.

A takie są realia – duże punkty mają niższe ceny, a ludzie mają pieniędzy coraz mniej. Zakupy, a co za tym idzie, też ilość wydawanych na zakupy pieniędzy, maleją. Hipermarkety oraz dyskonty stosują dumping cenowy, czym przyczyniają się do wyparcia z rynku drobnych handlowców, którzy ze względu na niewielkie zamówienia od hurtowników, nie otrzymują wysokich rabatów a tym samym nie mogą obniżać cen. W naszym świecie przestaje się liczyć uśmieszek na twarzy i jakość towaru, a znaczenie ma tylko oraz wyłącznie cena – za co nie można posiadać pretensji do normalnych ludzi.

Mówi się czasem, że jeżeli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego. To samo wolno ogłosić o sieciowych hipermarketach – kawiarnie. W takim gigantycznym sklepie wolno nabyć dokładnie wszystko oraz faktycznie, jeśli pragnie się zrobić kolosalne zakupy, to można tam odnaleźć wszystko. Jednakże co się z tym wiąże? Ano to, że jest to sklep niewyspecjalizowany, innymi słowy jeśli pragniemy wybrać odkurzacz, to niestety nikt nam nie wspomoże oraz nie doradzi mądrze, który model zakupić. To samo dotyczy kupna ubrań, gdzie nie ma żadnej ekspedientki, która pomogłaby w wyborze koloru bluzki lub sukienki. Kłopoty także pojawiają się, kiedy tak właściwie kupi się jakiś towar, np. elektroniczny, oraz po jakimś czasie okaże się, że on kiepsko działa – niezwykle trudno jest wówczas objaśnić niezorientowanemu personelowi, na czym polega wada. Teoretycznie są osoby, które zajmują się poszczególnymi działami, niemniej jednak z reguły absorbują się tym, by plakietki z ceną się zgadzały. Kiedy klient chce uzyskać jakąś pomoc, musi długo czekać, a faktycznej pomocy i tak nie dostaje, bo nikt nie szkoli sprzedawców, a w dodatku nie są oni przypisani do danych działów na stałe oraz w szeregu przypadków się zmieniają, więc nie mają możliwość, by czegoś nauczyć się choć przez własne doświadczenia.

Podobne publikacje: